ul. Rozwadowska 10
37 - 464 Stalowa Wola
tel. (15) 842 04 29
e-mail: psp9.stwola@poczta.onet.pl

Impresje uczniów

Teksty publikowane przez uczniów na stronie internetowej szkoły mogą dotyczyć ich przemyśleń i odczuć związanych z wydarzeniami w czasie zajęć lekcyjnych, imprez klasowych i szkolnych, zajęć pozalekcyjnych, wycieczek, wyjść do muzeum, kina, teatru. Wszystko, co dotyczy życia szkolnego, może mieć odzwierciedlenie w „Impresjach uczniowskich”.

 

Sądny dzień w 6a

18 października klasa 6a razem z panią Elżbietą Łuszczak dokonała podsumowania lektury „Ten obcy”. Miał się odbyć sąd nad głównym i tytułowym bohaterem – Zenkiem Wójcikiem. Nie było to łatwe zadanie, gdyż chłopak okradł przekupkę na targu i namówił przyjaciół do kradzieży jabłek z sadu.

Scenariusz przygotowała nam nasza nauczycielka. Każdy z nas wcielił się w jednego z bohaterów. Mieliśmy odpowiednie rekwizyty. Niektórzy z nas byli przebrani, czyli ucharakteryzowani. W sędziego wcielił się Bartek. Trzeba przyznać, że zagrał go bezbłędnie. Obrońcami były Sara i Amelka, a oskarżycielami – Dagmara i Weronika. Do odegrania było wiele innych ciekawych ról. Uważam, że najlepiej zaprezentowała się Karolina w roli przekupki. Była odpowiednio przebrana i w zabawny sposób oddała charakter tej postaci.

Cała rozprawa przebiegała sprawnie. Wyrok okazał się pomyślny dla naszego bohatera, w którego wcielił się Paweł. Został on uniewinniony.

To była jedna z ciekawszych lekcji języka polskiego. Wszyscy mogli poczuć się jak prawdziwi aktorzy. Podczas rozprawy były robione zdjęcia. Być może kiedyś przyjdzie taki moment, w którym będziemy mogli wykorzystać doświadczenie zdobyte na tej lekcji podczas studiów aktorskich lub prawniczych.

Autorka: Maja Mysior klasa 6a

 

Wyprawa do Zakopanego

Na szkolną wycieczkę pojechałem razem z moją klasą i innymi uczniami naszej szkoły. Dużo zwiedzaliśmy i odwiedziliśmy wiele ciekawych miejsc. Podziwialiśmy piękne widoki i poznawaliśmy tajemnice gór.

Wycieczka szkolna rozpoczęła się bardzo wcześnie rano. Już o 6.00 autobus czekał
na nas przed szkołą. Nasi rodzice żegnali nas i życzyli udanej wyprawy. W autobusie siedziałem z moim kolegą . Była to podróż bardzo długa, więc wymyślaliśmy różne ciekawe zajęcia, aby wypełnić czas.

Pierwszym miejscem, gdzie dotarliśmy była Gubałówka. Wjechaliśmy na samą górę szynobusem. Na samym szczycie podziwialiśmy piękne widoki i zachwycaliśmy się niesamowitym pejzażem gór. Potem była chwila na zakup pamiątek, czegoś słodkiego np. lodów, granitów.  Po takich niesamowitych atrakcjach wszyscy pojechaliśmy do pensjonatu, w którym mieliśmy nocleg. Od razu zajęliśmy pokoje, oczywiście każdy ze swoją paczką. Ja miałem pokój z najlepszymi kumplami. Wieczorem mimo zmęczenia, wspólnie oglądaliśmy mecz. Drugi dzień zapowiadał się bardzo interesująco. Już z samego rana pojechaliśmy na
Rusinową Polanę. Była  tam mała góralska chatka, w której robi się oscypki z koziego sera. Następnie wędrowaliśmy ścieżką  do kościoła. Obok niego płynęła rzeczka, w której woda była bardzo czysta i każdy mógł jej spróbować. Także przy kościele znajdowała się mała budka, w której zrobiona była herbata z wody święconej. Każdy z uczestników wycieczki wypił po szklance herbaty i ruszyliśmy ku straganom z pamiątkami. Po dłuższym czasie pojechaliśmy autobusem do izby góralskiej, gdzie pewien góral  opowiadał nam różne historie i dowcipy. Było przy tym trochę śmiechu. Po wielu atrakcjach wróciliśmy do hotelu, gdzie czekała na nas obiadokolacja. Wieczorem zaś zorganizowane było dla nas ognisko. Trzeciego dnia pojechaliśmy do Doliny Strążyskiej. Dużo czasu spędziliśmy na wędrówkach i podziwianiu widoków. Doszliśmy także do wodospadu Siklawa. Było tam bardzo pięknie i  każdy robił sobie zdjęcia na jego tle. Mimo że bolały nas już nogi , poszliśmy dalej do jaskini. Było tam ciemno, chodziliśmy z latarkami, bo bardzo trudno było coś zobaczyć. To była kolejna super atrakcja. Po  tak interesującym i wyczerpującym dniu poszliśmy na  obiad. Potem wsiedliśmy do autobusu i ruszyliśmy w drogę do domu.

Wycieczka ta była wspaniała. Piękne widoki, niezwykłe miejsca i wszystko co zwiedzaliśmy zostanie w naszej pamięci na zawsze. Warto tam pojechać i poznać najpiękniejsze zakątki gór. Oby takie wycieczki były organizowane częściej.

Autor: Patryk Butryn klasa 5a

 

Wycieczka w góry

 

            Dnia 13 września nasza klasa 5a oraz 6a i 7a wybrała się na trzydniową wycieczkę do Zakopanego. W środę rano cała grupa zebrała się przed szkołą i wyruszyliśmy autokarem w sześciogodzinną podróż.

Koło południa dotarliśmy na miejsce, gdzie czekał na nas przewodnik. Na początku zaprowadził nas do Muzeum Tatrzańskiego. Zobaczyliśmy wystrój dawnych chałup góralskich i stroje góralskie. Następnie zwiedziliśmy najstarszy drewniany kościół zwany Starym Kościółkiem i cmentarz zasłużonych   na Pęksowym  Brzysku. Po zwiedzaniu tych ciekawych miejsc udaliśmy się kolejką linową na Gubałówkę, aby podziwiać piękne widoki Tatr. Około godziny 16 udaliśmy się do naszego pensjonatu w celu zakwaterowania. Po obiadokolacji zmęczeni, ale naładowani pozytywną energią, wyruszyliśmy na długi spacer, po którym udaliśmy się do swoich pokoi i poszliśmy spać. Następnego dnia rano, po śniadaniu, wyruszyliśmy na Rusinową Polanę. Szlak był łatwy do pokonania. Jest to piękne miejsce, które warto zobaczyć będąc w Tatrach. Znajduje się tam wiele ławeczek i stolików, przy których chwilę odpoczęliśmy i popatrzyliśmy na pasące sięowce. Wieczór spędziliśmy przy ognisku- piekliśmy kiełbaski i mieliśmy czas, żeby ze sobą porozmawiać. Zmęczeni wróciliśmy do pokoi. Ostatniego dnia, po śniadaniu, wsiedliśmy do autokaru i udaliśmy się do Stalowej Woli. W drodze powrotnej  spacerem Doliną Strążyską udaliśmy się do wodospadu Siklawica. Przeszliśmy czerwonym szlakiem wśród drzew i wzdłuż płynącego doliną Potoku Strążyskiego. To jego wody tworzą właśnie Wodospad Siklawica. Po zwiedzeniu tych pięknych i uroczych miejsc wróciliśmy do domu.

To była dla  mnie udana i pouczająca wycieczka. Bardzo lubię góry, ale tym razem zobaczyłam miejsca, których do tej pory nie znałam. Za rok chętnie pojechałabym na taką samą wycieczkę w takim samym gronie. 

Autorka: Wiktoria Sokołowska klasa 5a

 

Dlaczego warto było pojechać na wycieczkę klasową?

We wtorek 9 maja nasza klasa 4a razem z 6a oraz opiekunami panią I. Drzymałą, panią A. Dymowską i panem J. Jabłońskim wybraliśmy się na dwudniową wycieczkę do Krakowa. Zbiórka była w naszej szkole o godz. 6:45, a mieliśmy wyjechać o 7:00. Odjazd się przedłużył z powodu kontroli autokaru i wyjechaliśmy dopiero o 8:00. Oba dni były zaplanowane, więc nie mieliśmy czasu się nudzić.                                    

Na miejsce dotarliśmy około godz. 11:00. Naszą wycieczkę zaczęliśmy od zwiedzania Kopalni Soli w Bochni. Po kopalni oprowadzała nas i opowiadała nam o pracy górników pani przewodnik. Do kopalni zjechaliśmy windą, potem jechaliśmy po torach pociągiem, który ciągnął wąskimi korytarzami kopalni w wagonikach. Spotkaliśmy tam ducha i przeniósł on nas do czasów, w których pracowali górnicy. Był tam również obraz króla, który  opowiadał o historii kopalni. Wszyscy z ciekawością słuchaliśmy tych opowiadań, bo były bardzo interesujące.

Następnym punktem wycieczki było dotarcie autokarem do Krakowa, gdzie zwiedzaliśmy Muzeum Lotnictwa. Wszystkim podobały się bardzo eksponaty, które tam się znajdowały. Można było nawet wsiąść do środka samolotu i poczuć się jak prawdziwy pilot. Znajdowały się tam symulatory lotu, na których można było sprawdzić swoje umiejętności latania.

Na miejsce noclegu przybyliśmy około godz. 19:00 i do godziny 22:00 mieliśmy czas na zabawę i rozmowy. Po przespanej nocy i zjedzonym śniadaniu wyruszyliśmy do Wadowic, gdzie zwiedzaliśmy Muzeum Domu Rodzinnego św. Jana Pawła II. Odwiedziliśmy również cukiernię, gdzie jedliśmy kremówki. O 14:00 godzinie byliśmy już w Krakowie i zwiedzaliśmy ciekawe miejsca, miedzy innymi: Katedrę na Wawelu, groby królewskie, krypty, dzwon Zygmunta, Rynek , Sukiennice oraz Smoka Wawelskiego. Z wieży Kościoła Mariackiego słyszeliśmy hejnał. O godz. 19:00 ruszyliśmy w drogę powrotną do Stalowej Woli, około godz. 22:00 dotarliśmy na miejsce.

       Uważam, że warto było pojechać na wycieczkę klasową,  ponieważ zobaczyliśmy bardzo dużo ciekawych i interesujących miejsc. Wycieczka ta zostanie na długo w mojej pamięci, ponieważ zrobiłem dużo zdjęć i kupiłem pamiątki , które podobały się mojej rodzinie.

 

autor: Rafał Bąk klasa 4a 

 

Ostatnio byliśmy na dwudniowej wycieczce w Krakowie, Bochni i Wadowicach. Nasza wycieczka była pełna wrażeń i niespodzianek. Pierwszego dnia po opóźnionym przyjeździe do Bochni zwiedziliśmy kopalnię soli, do której zjeżdżało się szybem Capri. Prawie cała klasa bała się zjazdu, ponieważ ten szyb był bardzo szybki. Ale warto było zjechać, dlatego że było tam pięknie, a poza tym jest to najstarsza kopalnia soli w Polsce. Następnie zwiedziliśmy Muzeum Lotnictwa w Krakowie. Oprócz oglądania samolotów i pocisków mogliśmy skorzystać z symulatora i zobaczyć, jak to jest sterować samolotem. Po całym dniu udaliśmy się do Kleczy Dolnej na miejsce noclegu, gdzie po kolacji przydzielono nam klucze do pokojów i mieliśmy czas dla siebie. Każdy urządzał małe imprezy. Następnego dnia zwiedziliśmy dom rodzinny naszego papieża Jana Pawła II w Wadowicach i jedliśmy jego ulubione kremówki. Po dotarciu do Krakowa zwiedziliśmy Katedrę na Wawelu, dzwon Zygmunta, Rynek, Sukiennice oraz krypty. Zobaczyliśmy także smoka wawelskiego. Moim zdaniem wycieczka buła świetna mam nadzieję tam jeszcze pojechać. 

 

autor: Klaudia Rafalska klasa 4a

 

 

W dniach 9 i 10 maja 2017r. klasa IV a i VI a wraz z wychowawcami oraz panią Anną Dymowską wyjechała na wycieczkę do Bochni i Krakowa. Była to nasza pierwsza wycieczka dwudniowa, więc każdy z nas był punktualnie o 6.45 na zbiórce obok naszej szkoły. Na miejscu okazało się, że nasz autobus przechodzi rutynową kontrolę i ma godzinne opóźnienie.

Zwiedzanie rozpoczęliśmy od Kopalni Soli w Bochni, gdzie pani przewodnik w ciekawy sposób przedstawiła nam dawne techniki wydobywcze soli. Dowiedziałem się, że dawniej sól była bardzo cennym surowcem. Następnie pojechaliśmy do Krakowa, gdzie zobaczyliśmy stare, zabytkowe, wojenne modele samolotów. Można było wejść i zobaczyć od środka stary samolot wojenny. Można było również spróbować swoich sił na symulatorze lotu. Po dniu pełnym wrażeń udaliśmy się na nasz pierwszy, wspólny nocleg. Po kolacji były wspólne gry i słuchanie muzyki. Następnego dnia wyruszyliśmy do Wadowic, gdzie zwiedziliśmy dom rodzinny naszego papieża Jana Pawła II. Pani przewodnik przybliżyła nam historię życia Karola Wojtyły oraz losy późniejszego papieża Jana Pawła II. Bardzo smakowały nam słynne kremówki papieskie, które wszyscy chętnie degustowali.

Kolejnym etapem naszej wycieczki był Kraków.  W pierwszej kolejności udaliśmy się na Wawel. Zamek zrobił na mnie duże wrażenie. Zwiedzaliśmy muzeum, zajrzeliśmy do Katedry oraz spacerowaliśmy po fortyfikacjach. Największe wrażenie wywarła na mnie Kaplica Zygmuntowska oraz znajdujące się w niej groby dawnych władców Polski. Zatrzymaliśmy się na chwilę przy grobach pary prezydenckiej. Następnie ruszyliśmy na rynek. Tam zwiedziliśmy Kościół Mariacki oraz wysłuchaliśmy sławnego hejnału. Kościół Mariacki zachwycił mnie swoimi misternymi zdobieniami. Kolejnym punktem były Sukiennice, w których oglądaliśmy pięknie wykonane ozdoby i zakupiliśmy pamiątki dla bliskich.

Dwa dni wycieczki minęły nam cudownie. Troszkę zmęczeni, ale pełni radości i pozytywnych wrażeń wróciliśmy do Stalowej Woli, gdzie późnym wieczorem czekali na nas stęsknieni rodzice.

 

autor: Jakub Gryz klasa 4a

     

Wycieczka szkolna bardzo mi się podobała, dlatego że byliśmy w wielu ciekawych i pięknych miejscach. W pierwszy dzień byliśmy w kopalni soli w Bochni. Tam dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy, np. jak wydobywano sól i dlaczego soli się już nie wydobywa. Spędziliśmy tam kilka godzin. Aby dostać się do kopalni, trzeba było jechać windą z prędkością 4m/s. Do podziemia prowadziła 200 metrowa droga, którą wspólnie pokonaliśmy. W kopalni przejechaliśmy się bardzo długą kolejką. Po zwiedzaniu kopalni poszliśmy wszyscy do sali zabaw, w której graliśmy w piłkę nożną, kosza i bilard. Po wyjściu z kopalni zaczerpnęliśmy świeżego powietrza.  Następną atrakcją naszej wycieczki było Muzeum Lotnictwa w Krakowie. Znajdowały się tam przeróżne modele samolotów: wojskowe, wojenne i starodawne. Zrobiłem wiele zdjęć i nawet sobie w samolocie. Sterowaliśmy też małymi samolotami. Było bardzo ciekawie i wspaniale. Pojechaliśmy potem do naszego hotelu do Klęczy Dolnej. Chłopcy mieli pokoje na pierwszym piętrze, a dziewczyny na drugim. Ja swój pokój dzieliłem razem z kolegami z podwórka. Wieczorem robiliśmy razem małą imprezę, na której byli wszyscy uczniowie. Potem szybko usnęliśmy, bo byliśmy bardzo zmęczeni. Drugiego dnia pojechaliśmy zwiedzać nowe i ciekawe miejsca. Najpierw udaliśmy się do Wadowic, rodzinnego miasta Karola Wojtyły. Byliśmy w jego domu, gdzie mieszkał i się wychowywał. Dowiedzieliśmy się wielu interesujących historii z jego życia. W przerwie zjedliśmy słynne przepyszne kremówki papieskie. Następnie udaliśmy się w dłuższą drogę do Krakowa. Tam zwiedzaliśmy Wawel, Dzwon Zygmunta, Kościół Mariacki i Krypty. Na rynku słyszeliśmy hejnał mariacki, który grany był na cztery strony świata. Po kilku godzinach zwiedzania mieliśmy wolny czas dla siebie. Pochodziliśmy po rynku krakowskim i kupiliśmy wiele pamiątek dla siebie i bliskich. Około godziny 18.00 zebraliśmy się obok autobusu  i ruszyliśmy do domu. Wycieczka ta była niezapomnianą przygodą. Chciałbym, aby takie wycieczki zdarzały cię bardzo często.

 

autor: Patryk Butryn klasa 4a

 

 

 

9 maja pojechaliśmy na wycieczkę do Krakowa z klasą 6a i naszymi nauczycielami. Wyjechaliśmy około ósmej rano, a dotarliśmy o jedenastej. Najpierw zwiedziliśmy Bochnię. W środku kopalni stała wielka bryła soli. Przy zjeżdżaniu w dół przytkało nam uszy, ponieważ winda bardzo szybko spadała w dół. Na dole zobaczyliśmy sól na ścianach i kolejkę o imieniu Kuba. Następnie pojechaliśmy do Muzeum Lotnictwa. Tam znajdowało się dużo zabytkowych i wojskowych samolotów. Zmęczeni i głodni pojechaliśmy do hotelu. Wyglądał jak zamek. Spędziliśmy tam noc, a rano pojechaliśmy do Wadowic. W Wadowicach byliśmy w domu rodzinnym Jana Pawła II i w kościele wadowickim. Dowiedzieliśmy się dużo rzeczy o nim, a na koniec zjedliśmy pyszne kremówki i pojechaliśmy do Krakowa. W Krakowie zwiedziliśmy Wawel i rynek krakowski. Wysłuchaliśmy hejnału granego w południe. Zakupiliśmy pamiątki. Wróciliśmy o dwudziestej pierwszej do domu – zmęczeni, lecz zadowoleni z wycieczki. Naszej klasie wycieczka bardzo się podobała.

 

autor: Krzysztof Machaj klasa 4a

 

Cześć Mamo !

 

  W dzisiejszym liście chciałabym Cię poinformować o tym, jak ważne jest czytanie etykiet na produktach żywnościowych   a mianowicie o tym ” Jak jemy, o czym nic nie wiemy ?! ” 

 

Etykieta na różnych produktach powinna wyglądać następująco:

1. Nazwa i adres producenta.

2.Informacje dotyczące daty przydatności do spożycia.

3.Informacje o przechowywaniu.

4.Waga produktu.

5.Skład (barwniki itp…).

6.Informacja żywieniowa (zawartość tłuszczów itp…).

7.Przeznaczenie produktu i przygotowanie go.

8.Miejsce produkcji.

9.Informacje dodatkowe np: składniki uczulające.

 

Uważaj na emulgatory, takie jak np: E100-E199 , E900-E999, są to różne barwniki, środki słodzące itp…(SĄ SZKODLIWE!)

 

CIEKAWOSTKA! – GDA stanowi wskazówkę odnośnie dziennego zapotrzebowania na energię oraz na najważniejsze składniki odżywcze dla osoby posiadającej prawidłową wagę lub uprawiającej umiarkowaną aktywność fizyczną .

 

                                                                  Pozdrowienia Gabrysia 🙂

 

autorka: Gabriela Libera kl.Via

 

 

 

                                                                                                                                        Stalowa Wola, 10.04.2017r.

                                     Drodzy Rodzice!                                                                

    Czy Wy tak naprawdę wiecie, co kupujecie swoim dzieciom? Takie produkty jak chipsy, żelki, lizaki i wiele innych szkodzą organizmowi. Ich spożywanie może  prowadzić do wielu chorób żołądkowych, braku magnezu, białka. Istnieją również napoje gazowane takie jak Pepsi i Coca-cola. Są pobudzające dla organizmu dziecka, szkodliwe oraz utrudniają wzrost. W zwykłym jogurcie np. o smaku waniliowym jest aż siedem kostek cukru! Jeżeli nie wiecie jaki skład ma dany produkt, to od czego jest etykieta! Kiedy w produkcie jest mało substancji E, tym lepiej.  Składnik, który w danym produkcie jest na pierwszym miejscu oznacza, że jest go najwięcej. Unikajcie jednak artykułów spożywczych, które w swoim składzie zawierają cukier na jednym z trzech pierwszych miejsc. Na etykiecie powinny się znajdować takie elementy jak: nazwa, adres producenta, informacja do kiedy można spożywać produkt, informacja w jaki sposób przechowywać produkt, waga, skład, informacja żywieniowa, opcjonalne przeznaczenie produktu i sposób jego przygotowania, miejsce produkcji oraz informacje dodatkowe takie takie jak ostrzeżenia o zawartości składników uczulających. 

    Zawsze pamiętajcie, aby dawać swoim dzieciom wartościowe jedzenie, takie jak owoce i warzywa. Nigdy nie dawajcie swoim dzieciom szkodliwych produktów, jak np. chipsów, słodyczy oraz napojów gazowanych i kolorowych.

                                                                                                                 trenerka fitnessu i zdrowego odżywiania Zofia Mroczek

 
autorka:Zofia Mroczek klasa IV a

 

 

                                                                                                                             7.04.2017r. Stalowa Wola

Szanowni Rodzice,

 

Chciałabym Państwa zachęcić do czytania etykiet na produktach spożywczych.

                Tyle chemii, barwników i konserwantów czyha na nas w produktach, które są często kupowane. Spożywając takie produkty narażacie swoje zdrowie, a także zdrowie Waszych dzieci. Spróbujcie przerzucić się na coś pewniejszego i zdrowszego. Często krótsza lista składników oznacza trochę lepszą jakość. Zwracajcie też uwagę na liczbę kilokalorii, zawartość tłuszczu, soli i cukru w artykułach spożywczych, które kupujecie, dzięki temu będziemy się lepiej czuć. Mamy tylko jedno życie, więc trzeba o nie dbać. Uczcie dzieci zdrowego odżywiania.

                Uważajcie na to co jecie i pijecie, bądźcie zdrowsi.

                                                                              Pozdrawiam Gabriela Bielecka

 

autorka: Gabriela Bielecka z klasy VIa

 

 

Dzień Kobiet  w klasie 5a

W środę 8 marca na lekcji języka polskiego chłopcy z naszej klasy przygotowali dla nas, dziewcząt, drobną niespodziankę.

Z niecierpliwością czekałyśmy w klasie na kolegów. Zastanawiałyśmy się, gdzie oni mogą być i dlaczego się spóźniają… Nagle weszli z hukiem. Bartek był przebrany za dziewczynę. Wyglądał zabawnie. Stanęli na środku i nic nie mówili. Myślałyśmy, że nic dla nas nie przygotowali. Byłyśmy nawet trochę rozczarowane. Tymczasem na środek wystąpił Paweł i zaczął mówić wierszyk – życzenia. Jednak postanowili uczcić nasze święto. Po gromkim ‘Sto lat’ i życzeniach każdy chłopiec podszedł do dziewczyny i wręczył jej prezent. Zachwycałyśmy się upominkami. Już miałyśmy usiąść, gdy usłyszałyśmy piosenkę, którą śpiewała cała grupka chłopców. Bartek wciąż był w przebraniu. Dołączył do niego Hubert ubierając spódnicę pożyczoną od swojej siostry. Znów zostałyśmy zaskoczone, ale i rozbawione całą sytuacją. Nikt nie powstrzymywał śmiechu. Wszyscy wspaniale się bawiliśmy. Chłopcy, śpiewając i tańcząc, a my słuchając i podziwiając ich występ. Trzeba przyznać, że się porządnie przygotowali. Na koniec pani zrobiła nam pamiątkowe zdjęcie.

Mam nadzieję, że każda dziewczyna tego dnia miała  tak udany dzień jak my, dziewczyny z klasy 5a.

autorka: Maja Mysior  z klasy 5a

 

Bal karnawałowy

 

A w karnawale, a w karnawale

to wszyscy w głowach mają bale.

I ćwiczą dygi, kroki, obroty,

aż biją na nich siódme poty. …

 

 

Na bal, na bal

do sal, do sal.

Wodzirej na przedzie

korowód powiedzie.

Raz dwa, raz dwa

i na trzy pas,

z podskokiem, z obrotem,

obcasów stukotem.

 

            Słowa tej piosenki znakomicie oddają klimat karnawałowej zabawy. Karnawał jak wiemy to czas radości i rozrywki. Zarówno mali, jak i duzi czekali okazji, aby się zabawić. Świetną okazją ku temu była zabawa karnawałowa, która odbyła się w naszej szkole 16 lutego 2017 r. Wszyscy uczniowie czekali na nią z wielką niecierpliwością. Zwłaszcza ci najmłodsi z klas I – III mieli wielką radość z zabawy. Przygotowali oni wspaniałe kostiumy karnawałowe. Wśród radosnych  i rozbieganych maluchów można było znaleźć barwne motyle, biedronki czy księżniczki. Uczniowie starszych klas też wspaniale się bawili. Nie brakowało dobrego humoru, miłej atmosfery i uśmiechu na twarzach. Na sali dominował taniec. Nie obyło się również bez wyboru króla i królowej balu. Klasa Va jak zwykle świetnie się bawiła. W tańcu czas szybko umykał i szkoda było się rozstawać. Wszyscy zadowoleni i w dobrym humorze powrócili do swoich domów. Bardzo miło wspominam tę zabawę, na którą czekałam z wielką niecierpliwością.

 

autorka: Dagmara Adamczyk z klasy 5a

 

Moje wrażenia po przeczytaniu lektury „W pustyni i w puszczy”

          Książka w „Pustyni i w puszczy” autorstwa Henryka Sienkiewicza to barwna powieść ukazująca losy głównych bohaterów. Staś i Nel od momentu porwania z Port Saidu przeżywają mnóstwo niesamowitych przygód. Gdy omawialiśmy tę lekturę na lekcjach języka polskiego, czułam się, jakbym razem z bohaterami przemierzała afrykański ląd i razem z nimi przeżywała te wszystkie niesamowite przygody, które im towarzyszyły w czasie podróży. Książka ta wzbudziła we mnie wielkie zainteresowanie i zachwyt. Chciałabym opisać wrażenia jakie miałam po przeczytaniu tej wspaniałej lektury.

            Główni bohaterowie, czyli Staś i Nel przemierzali bezkresne krainy pustyni i puszczy po to, aby odnaleźć swoich ojców. W czasie swojej wędrówki mieli okazję poznać kontynent, który był dla nich zupełnie obcy. Doświadczyli tam wiele wspaniałych, ale też i groźnych przygód. Mieli okazję spotkać różne egzotyczne zwierzęta. Przykładem niech będzie tutaj słoń King, którego dzielny Staś uwolnił z potrzasku. Od tego momentu zwierzę to było ich wiernym towarzyszem  w dalszej podróży przez ląd afrykański. Autor tej powieści uzmysłowił mi, że liczą się takie wartości jak miłość, troskliwość, opiekuńczość i poświęcenie. Wszystkie te cechy posiadał Staś Tarkowski, który opiekował się swoją małą towarzyszką i dwoma Murzynami Kalim i Meą.  Dzięki powieści Henryka Sienkiewicza miałam okazję poznać świat, który jest inny niż ten, w którym żyję.  Dowiedziałam się, że Afryka to kontynent egzotyczny, piękny i jednocześnie niebezpieczny. Zafascynowały mnie w nim niesamowite, lokalne zwyczaje, przepiękna przyroda, która potrafi być groźna, egzotyczne miasta i ciekawa ludność. Wszystko to wywarło na mnie ogromne wrażenie. Afryka fascynowała mnie na każdym kroku.

            Byłam również pod wielkim wrażeniem głównego bohatera Stasia Tarkowskiego. Niesamowite było to, jak chłopiec ten podczas podróży szybko dorósł i potrafił ponieść odpowiedzialność za drugą osobę, czyli Nel. Swoją postawą pokazał na czym polega prawdziwa przyjaźń, poświęcenie i odwaga.

            Jak już wspominałam wcześniej książka ta wywarła na mnie ogromne wrażenie. Bardzo polecam ją do przeczytania. Dzięki niej dowiecie się jak wspaniałym kontynentem jest Afryka.

 

 autorka: Dagmara Adamczyk z klasy 5a

 

Dlaczego warto przeczytać „Chłopców z Placu Broni”?

            Niedawno na lekcjach języka polskiego omawialiśmy kolejną z lektur. Była to książka pt. „Chłopcy z Placu Broni”, którą napisał Ferenc Molnar. Akcja tego opowiadania rozgrywa się  w Budapeszcie w 1889 r. Głównym jej bohaterem jest chłopiec – Ernest Nemeczek. Autor przedstawia losy dzielnych chłopców, którzy bronili swojego Placu Broni przed wrogą drużyną, czyli Czerwonoskórymi. Jest to opowiadanie o bohaterskich czynach, wielkiej przyjaźni, lojalności, miłości, zdradzie, poświęceniu i odwadze. Aby zachęcić do przeczytania tej książki, chciałabym opisać wydarzenie, które najbardziej mi się spodobało i utkwiło w pamięci.

            Moim ulubionym fragmentem jest ten, w którym autor opisuje, jak Nemeczek ciężko chory, z gorączką ucieka z domu po to, aby walczyć w obronie swojej „małej ojczyzny”. Mocno osłabiony atakuje Feriego Acza rzucając się na niego. Powalając go na ziemię, przechyla szlę zwycięstwa na stronę Chłopców z Placu Broni. Feri Acz w wyniku walki traci przytomność, a jego koledzy nie bardzo wiedzieli, co mają robić. Na ziemię pada też ciężko chory Nemeczek. Był bardzo rozpalony przez gorączkę, mocno osłabiony i majaczył. Boka wziął go na ręce i zaniósł do domu. Jednak jego stan z minuty na minutę się pogarszał. Rodzice bardzo się martwili jego zniknięciem, więc ucieszyli się gdy zjawił się w domu. Natychmiast wezwali lekarza. Niestety, nie było już ratunku i chłopiec zmarł. Gdy Boka dowiedział się o śmierci przyjaciela, mocno to przeżył. Wrócił na Plac Broni, a tam dowiedział się, że ich „mała ojczyzna” została sprzedana pod budowę domu.

            Moim zdaniem jest to bardzo ciekawa i pouczająca książka. Czytając ją można się wzruszyć, zwłaszcza wtedy, gdy umiera Nemeczek. Opowiada ona o zaangażowaniu i poświęceniu małego szeregowca. Jak wielkie znaczenie miał dla niego Plac Broni. Wzruszające dla mnie było też to, że śmierć głównego bohatera połączyła ze sobą dwie wrogie wobec siebie drużyny. Bardzo polecam wszystkim przeczytanie tej książki.

 

autorka: Dagmara Adamczyk z klasy 5a

 

Klasa Va poznawała historię chleba

            Dnia 12.10.16 klasa Va wraz ze swoją panią wychowawczynią Elżbietą Łuszczak  udała się do Muzeum Regionalnego w Stalowej Woli na wystawę pt. ,,Dobry chleb”. Celem wyjścia było poznanie historii chleba. Wystawa ta ukazała nam czym jest chleb w tradycji polskiej. Dowiedzieliśmy się, że był on nie tylko jednym z podstawowych produktów spożywczych, ale także ważnym symbolem dostatku i pomyślności. Dowiedzieliśmy się również, jaką historię miał chleb na ziemiach polskich. Bardzo ważnym momentem było zastosowanie rozczynu, który powodował rośnięcie i spulchnianie ciasta. Ciekawostką dla nas było również to, że chleb w tradycyjnej kulturze ludowej był nie tylko ważnym posiłkiem, ale także czymś uświęconym i związanym z wieloma obrzędami.

            Mieliśmy też okazję zobaczyć sprzęty rolnicze np. cepy, brony, sprzęty gospodarskie                    i kuchenne oraz zabytki archeologiczne, a także rodzaje ciasta obrzędowego. Największą jednak atrakcją było dla nas samodzielne przygotowanie ciasta z mąki, soli i zakwasu. Upieczone chleby wyglądały smakowicie i kusiły nas swoim zapachem. Chcieliśmy je skosztować od razu, ale były bardzo gorące. Po powrocie do szkoły zjedliśmy ze smakiem nasze wypieki. Wyprawa do muzeum była dla nas wspaniałym i niezapomnianym doświadczeniem. Ukazała nam historię chleba, która prowadzi drogą od ziarenka aż do jego wypieku.

autorka: Dagmara Adamczyk z klasy 5a

 

Moje wspomnienia z wakacji

    Pierwszy miesiąc wakacji spędziłem w swoim mieście na półkolonii w ośrodku  sportowym MOSIR. Codziennie miałem zajęcia z różnych dyscyplin sportu, jak siatkówka , koszykówka i piłka nożna, często też kąpałem się w basenie. Czasami organizowano nam interesujące wycieczki np. do stadniny koni czy wyjścia do kina.

     Drugą połowę wakacji spędziłem we Francji, a dokładnie w Paryżu oraz na północy kraju nad morzem. Codziennie chodziłem na plażę, kapałem się            w morzu, zbierałem ciekawe muszle oraz kolorowe kamienie, które później przywiozłem sobie na pamiątkę do domu. W pochmurne, ale bezdeszczowe dni chodziłem na spacery do pobliskiego parku , skąd przywiozłem  korę z drzew oraz bardzo duże szyszki, które zamierzam wykorzystać na ozdoby świąteczne. Zwiedziłem również Muzeum Napoleona, gdzie zobaczyłem działa, broń z różnych epok, dawne mundury wojskowe i wiele innych ciekawych  rekwizytów. Miłe wspomnienia mam też ze zwiedzania Muzeum Figur Woskowych, w którym zrobiłem sobie wiele zdjęć ze znanymi postaciami .

     Swoje wakacje wspominam bardzo miło i często o nich opowiadam swoim koleżankom i kolegom.

 

autor: Michał Kilian z klasy VI a

 

 

Dzień Chłopaka w klasie Va

 

            Data 30 września przypomina nam, że obchodzimy Dzień Chłopaka. Tak też było w tym roku. Nieco wcześniej niż wskazuje kalendarz, bo 27 września dziewczyny z klasy Va uczciły dzień swoich kolegów. Aby ich zaskoczyć, przez kilka dni sumiennie przygotowywały dla nich niespodziankę w postaci występu  tanecznego.

            W tym roku obchodziliśmy Dzień Chłopaka nieco inaczej niż w latach minionych. We wtorek 27 września po lekcjach cała klasa wraz z panią wychowawczynią Elą Łuszczak udała się busem do przepięknego parku w Chłopskiej Woli. Znajduje się on niedaleko naszej szkoły, zaledwie 10 km  stąd. Gdy dotarliśmy na miejsce, rozpakowaliśmy niezbędne nam rzeczy i udaliśmy się na spacer wzdłuż wału. Idąc rozmawialiśmy i podziwialiśmy piękne widoki, które wzbudzały nasz zachwyt. Chłopcy nie mogli się doczekać niespodzianki, a my trzymałyśmy ich w niepewności.

            Dopiero gdy wróciliśmy wszyscy do zajazdu, czas było zaskoczyć naszych kolegów. Jako pierwsza na scenie ukazała się Amelka Pazdan, która zagrała piękną melodię na skrzypcach. Następnie pozostałe dziewczyny – Maja Mysior, Dagmara Adamczyk (czyli ja ), Sara Wątróbska, Weronika Drabik, Karolina Kochańczyk, Karolina Rafalska i Oliwia Puzio –  zaprezentowały  niesamowity układ taneczny. Nasi koledzy byli pod wrażeniem, a my obdarowałyśmy ich drobnymi prezentami. Wszyscy byli zadowoleni. Panowała radosna atmosfera. Wszyscy tańczyli i śpiewali. Były też pyszne kiełbaski z grilla. Nie obyło się również bez zabawy w chowanego i gry w siatkówkę. Miło było patrzeć, jak na twarzach naszych kolegów maluje się uśmiech. Czułyśmy wielką satysfakcję, że przyczyniłyśmy się do tego, aby nasi chłopcy czuli się docenieni przez nas. Jeszcze raz Koledzy: wszystkiego najlepszego z okazji Waszego święta! Mamy nadzieję, że za rok to powtórzymy.

 

autorka: Dagmara Adamczyk z klasy 5a

 

 

 

Sprawozdanie z wycieczki szkolnej

 

W dniu 2. 06. 2016 r. odbyła się wycieczka klasy VI a do Czarnolasu oraz Magicznych Ogrodów. Zbiórka rozpoczęła się o godzinie 7:50, potem poszliśmy do autobusu. Podróż trwała ok. 1,5 godz.. Gdy wyszliśmy z pojazdu, udaliśmy się do muzeum Jana Kochanowskiego. Okazało się, że przyjechaliśmy przed czasem, więc zwiedzaliśmy amfiteatr. Pani przewodnik opowiadała nam o wybitnym  twórcy, a my  mieliśmy przyjemność oglądać przeróżne pamiątki z nim związane. Przed wejściem do muzeum musieliśmy założyć specjalne worki na buty, aby nie pobrudzić podłogi. Po wizycie w muzeum wyruszyliśmy w podróż do Magicznych Ogrodów. Najpierw  mieliśmy zajęcia integracyjne. Następnie krasnal oprowadzał nas po tym magicznym miejscu. Gdy już wszystko nam opowiedział, poszliśmy na obiad . Po posiłku był czas wolny, więc postanowiliśmy z klasą pójść na tratwy. Potem udaliśmy się na trampoliny. Powoli czas przeznaczony na przyjemności dobiegł końca. Wsiedliśmy do autobusu i ok. godz. 20:00 byliśmy już przed szkołą, skąd nasi rodzice zabrali nas do domu. Moim zdaniem ta wycieczka była bardzo interesująca, ale także kształcąca. Wszyscy byli zadowoleni z  tego wyjazdu.

 

autorka : Gabriela Rupińska VI a

 

 

Sprawozdanie z wycieczki do Czarnolasu

        Dnia 2 czerwca 2016 roku klasa 6a wyjechała na wycieczkę do Czarnolasu, gdzie znajduje się Muzeum Jana Kochanowskiego – patrona naszej szkoły. Wszyscy uczniowie klasy byli podekscytowani wyjazdem poza granice województwa podkarpackiego. Grupą opiekowała się pani Anna Dymowska – nasza wychowawczyni – oraz pani Izabela Drzymała. Uczniowie mieli zebrać się na holu głównym w szkole o godzinie 7:45.

         Już o godzinie 7:30 cała klasa stała ustawiona parami przy drzwiach, cierpliwie czekając, aż nadjedzie autobus. Około godziny 7:50 grupa wchodziła do autobusu, którym mieliśmy się udać do Czarnolasu. Po drodze kierowca zatrzymywał się kilka razy na 15-to minutowe przerwy. Na miejsce dotarliśmy przed czasem i mogliśmy zwiedzać zabytki Czarnolasu. Przy wejściu do miejsca zwiedzania stał pomnik Jana Kochanowskiego – wielkiego poety. Oczywiście najbardziej okazałym miejscem było muzeum oraz las, który go otaczał. Grupa miała jeszcze 20 minut na spacer  po Czarnolesie, zanim można było rozpocząć zwiedzanie Muzeum Jana Kochanowskiego. Obok budynku znajdował się mały amfiteatr oraz niewielkie jeziorko, a pośrodku niego fontanna. Uczniowie mogli poczuć świeże powietrze spacerując po lesie. Tak właśnie minęło 20 minut. Zrobiłem dużo zdjęć. Nadszedł czas na zwiedzanie muzeum. Pani, która była przewodnikiem, kazała ubrać nam specjalne worki  na buty, aby nie pobrudzić podłogi. W budynku znajdowało się wiele pokoi, a w każdym jakiś bezcenny zabytek związany z Janem Kochanowskim. Przewodniczka w ciekawy sposób opowiadała o życiu poety i dopowiadała nam różne ciekawostki, które warto znać. Zapamiętałem wiele rzeczy, które  dają mi możliwość poznania bliżej patrona mojej szkoły.

        Myślę, że warto było udać się na wycieczkę w to piękne i czarujące miejsce, i przyjemnie spędzić czas na oglądaniu pamiątek po Janie Kochanowskim oraz słuchać informacji o biografii wielkiego poety. Wszyscy wraz z opiekunami byli zachwyceni wyjazdem. Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze przyjadę do Czarnolasu.

 

Sprawozdawca: Maksymilian Frącz klasa VI a

 

Klasy czwarte zwiedzają zabytkowy Zamość

 

            Uczniowie klas czwartych mieli okazję przekonać się, jak pięknym i urokliwym miastem jest Zamość podczas wycieczki, która odbyła się 1 czerwca. Wychowawczyni kl. 4a pani Elżbieta Łuszczak, a także pan Adam Bednarczyk, pani Anna Partyka i rodzice – opiekunowie zadbali o nasze bezpieczeństwo i liczne atrakcje. Pogoda i nastroje wszystkim dopisywały. Aby lepiej poznać historię tego pięknego miasta, obejrzeliśmy film przedstawiający powstanie Zamościa.

           Zwiedzanie rozpoczęliśmy od Arsenału, czyli muzeum Fortyfikacji i Broni. Tam też zobaczyliśmy wystawę pt. „Mundur Żołnierza Polskiego. Od Konstytucji 3 Maja do Powstania Listopadowego”. Patrzyliśmy tam na malarstwo batalistyczne, grafikę i piękne mundury.

            Następnie udaliśmy się na trzy rynki. Jako pierwszy zwiedziliśmy Rynek Wodny. Jest to jeden z placów na Starym Mieście. Znajduje się on w południowej części staromiejskiej dzielnicy i leży na linii północ-południe, przecinającej także Rynek Wielki oraz Rynek Solny, stanowiącej ważną oś kompozycji zespołu Starego Miasta. Następnie przeszliśmy na Rynek Solny, a stamtąd skierowaliśmy się na Rynek Główny. Ten ostatni to jeden z największych i najbardziej niesamowitych  XVI- wiecznych placów w Europie. Z całej zabudowy rynkowej naszą uwagę przykuł zamojski Ratusz, a także wspaniałe schody prowadzące do wejścia głównego. Nie omieszkaliśmy też wstąpić do katedry. Jest to jedna z najwspanialszych polskich świątyń. Z zewnątrz przysadzista, ale wewnątrz zaskoczyła nas smukłymi proporcjami. Jest to kościół bazylikowy trzynawowy. Wysoką nawę główną zdobi wspaniałe, rzeźbione belkowanie. Ołtarz główny ma charakter barokowy, a umieszczony w nim obraz przedstawia patrona katedry św. Tomasza Apostoła. Stojące na ołtarzu tabernakulum jest jednym z najwspanialszych na ziemiach polskich. Wychodząc na zewnątrz, mogliśmy zobaczyć pomnik Papieża Jana Pawła II.  Każdy z uczestników wycieczki mógł pospacerować po Rynku i zjeść pyszne lody.

            Kolejnym etapem naszej wycieczki była wizyta w zoo. Tutaj mogliśmy zobaczyć wiele niezwykłych zwierząt. Szczególnie podobały nam się lwy, tygrysy, pantery i zabawne małpy. Widzieliśmy też niesamowite ptaki, ryby, węże oraz pająki. Naszą uwagę zwróciły też krokodyle i ogromne jaszczurki. Wszystkie zwierzęta były niesamowite. Opuszczając zoo byliśmy pod wielkim wrażeniem. Pełni pozytywnych wrażeń opuściliśmy Zamość i udaliśmy się do Zwierzyńca. Tam czekały na nas kolejne atrakcje. Jedną z nich było zwiedzanie muzeum i wystawy zatytułowanej „W krainie jodły, buka i tarpana”. Wystawę rozpoczęliśmy od zwiedzania ważnego dla powstania Roztocza okresu kredowego i ówczesnych mieszkańców morskich głębin oraz wędrujących wzdłuż jego brzegów dinozaurów i drapieżnych teropodów sprzed kilkudziesięciu milionów lat. Następnie poprzez puszczę pierwotną zamieszkałą przez niedźwiedzie, wilki, rysie i żbiki dotarliśmy do czasów nam współczesnych, gdzie podziwialiśmy bogaty świat grzybów, roślin i zwierząt Roztoczańskiego Parku Narodowego. Niezapomniane wrażenia wywarły na nas sceny z polowania wilków, toków głuszca i cietrzewi, taplających się w błocie dzików, czy też walczących podczas rykowiska jeleni.

            Dzień minął nam cudownie. Żal było wracać, ale wycieczka dobiegała końca. Nieco zmęczeni, ale szczęśliwi i pełni pozytywnych wrażeń wróciliśmy do Stalowej Woli. Wycieczka ta była dla nas wszystkich wspaniałym prezentem z okazji Dnia Dziecka.

 

autorka: Dagmara Adamczyk klasa 4a

 

Fantastyczny pokaz iluzjonistyczny

W dniu 13.05.16 w mojej szkole odbył się magiczny pokaz zatytułowany „Tajemnice iluzji”. Wydarzyło się to na sali gimnastycznej. Spektakl przygotowała i zaprezentowała trzyosobowa ekipa z Ukrainy. Razem z kolegą odgadywaliśmy w trakcie pokazu sekrety iluzji . Udało nam się ‘rozgryźć’ wiele z nich, ale niektórych nie potrafiliśmy wyjaśnić. Najłatwiejszą – naszym zdaniem – sztuczką było „ przecięcie na pół”. Magik do tej sztuczki zaprosił panią sekretarkę. Wyszła z tego numeru cało. Sztuczką, która na długo zapadnie mi w pamięć, był lewitujący stolik. W przedstawieniu dobry klimat współtworzyła odpowiednio dobrana muzyka współczesna. Chętnie zobaczyłbym inny pokaz iluzjonistyczny, gdyż ten był bardzo ciekawy.

 

autor: Oliwier Szmidka klasa 6a

 

Sprawdzian szóstoklasisty stał się wspomnieniem

 W dniu 5.04.16 pisałem sprawdzian klas szóstych. W szkole byłem już rano. Przed sprawdzianem rozmawiałem z kolegami z klasy o swoich obawach. Test składał się z dwóch części. Pierwszą część zacząłem pisać o godzinie 9:00. Co ciekawe, wyszedłem ostatni z sali. Wolałem sprawdzić odpowiedzi, niż ryzykować utratę punktów. Potem zjadłem kanapkę i banana. Przez przerwę miałem czas na odpoczynek i obmyślenie planu na drugą część. Język angielski nie był wcale taki łatwy. Z sali wyszedłem przedostatni. Po zakończeniu wiedziałem, że moje odpowiedzi nie były bezbłędne . Było trudno, ale ja dotrwałem do końca i myślę, że ze wszystkich przedmiotów będę miał dobry wynik i dużo procent.

 

autor: Oliwier Szmidka klasa 6a

 

 

Poznaliśmy historię Rozwadowa

      Dnia 11 maja nasza klasa 4a wraz z panią wychowawczynią udała się do Muzeum Regionalnego w Stalowej Woli. Celem wyjścia było obejrzenie wystawy pt. „Stacja Rozwadów. Między Lwowem a Krakowem”. Na ekspozycji pan przewodnik przypomniał nam nie tylko historię Rozwadowa i jego mieszkańców, ale także przybliżył nam historię okolic Rozwadowa, kulturę ludową regionu nadsańskiego, a także jego pradzieje. Zobaczyliśmy tam to, co typowe dla Rozwadowa i to czego nie było nigdzie indziej.

        Cała ekspozycja podzielona została na przystanki, które prowadziły nas przez historię od założenia miasteczka do wybuchu II wojny światowej. Zwiedzanie zaczęliśmy od książęcej rodziny Lubomirskich. Kolejne przystanki prowadziły nas przez dialog kultur w Rozwadowie, charakterystykę mieszczaństwa rozwadowskiego, życie kulturalne, religijne i patriotyczne. Zobaczyliśmy, jak powstał pod koniec XIX w. węzeł kolejowy, który znacząco rozwinął miasto gospodarczo i kulturowo. Wyjątkowym przystankiem na trasie była dla nas niezwykła kultura Lasowiaków, którzy zamieszkiwali nadsańskie wioski. Osobny przystanek stanowiły pradzieje regionu, które dokumentują ślady osadnictwa sprzed kilku tysięcy lat.

        Była to dla nas bardzo interesująca lekcja historii, o której w barwny sposób opowiadał pan przewodnik Marek Wiatrowicz.

 

autorka: Dagmara Adamczyk klasa 4a

 

 

 

II Piknik Rodzinny za nami…

 Hasłem Pikniku Rodzinnego było: Bezpiecznie, zdrowo i sportowo. Odbył się on 7 maja 2016r. na stadionie sportowym na osiedlu Piaski przy ulicy Kusocińskiego. Organizatorami Pikniku była nasza szkoła oraz Parafialny Klub Sportowy San. Imprezę prowadzili pani Joanna Szarama i pan Jerzy Bartoszek. Zabaw i atrakcji było co niemiara. Na samym początku podziwialiśmy Konkurs Elegancji 1 Rundy Mistrzostw Polski Pojazdów Zabytkowych. Z zainteresowaniem widzowie słuchali Kacpra i Kamila Paleń z klasy 1b w wierszu „Leń”, natomiast później wystąpiłam ja z wierszem „Kwoka”. Tuż przede mną zaprezentowała się niezwykle utalentowana Marysia Chmielowiec, wykonała przepiękny utwór skrzypcowy. Humory wszystkim dopisywały. Można było wziąć udział w zabawach dla najmłodszych i starszych oraz w przeróżnych konkursach. Podziwialiśmy również ogromne talenty grup artystycznych z Miejskiego Domu Kultury ze Stalowej Woli. Na scenie nie mogło zabraknąć tańca i akrobacji. Wspaniale zaprezentowali uczniowie z klas 3a i 3b w tańcach lasowiackich. Występy wokalne wszyscy będziemy pamiętać – klasa 1c zaśpiewała piosenkę „Maszeruje Wiosna”, dziewczęta z klasy 1a zamieniły się w małe czarodziejki i zaśpiewały piosenkę „Czary Mary”, a klasa 1b –„Na majówkę”. Uczennice należące do szkolnego chórku także pięknie zaśpiewały różne utwory wokalne. Odbył się też program „Mini playback show” prowadzonym przez dziewczyny z klasy 4a. Dzieci i młodzież mogli skorzystać z wielu atrakcji, na przykład wesołego miasteczka, przejażdżki koniem oraz wziąć udział w quizach organizowanych między innymi przez: WORD, SanBank, czy Muzeum Regionalne. Fanom piłki nożnej na pewno wielu wrażeń dostarczyły mecze. Pierwszy z nich rozegrała drużyna naszej szkoły z Klubem Sportowym San. W wolnej chwili można było spróbować pysznych domowych wypieków, ciast i babeczek oraz grillowanych potraw. Wieczorem miał się odbyć zlot balonów, ale z powodu pogody balon nie wzleciał. Myślę, że II Piknik Rodzinny zapamiętamy na długo. Nasza szkoła – Dziewiątka – już wie, jak zachować się bezpiecznie oraz jak żyć zdrowo  i sportowo!

 

autorka: Sara Wątróbska klasa 4a

 

 

„Spotkanie nad morzem” Jadwigi Korczakowskiej

Można mieć oczy i nie widzieć, a można być niewidomym i widzieć dużo więcej.

 

            Jak trudno znaleźć przyjaciela, gdy doskwiera kalectwo, mogliśmy się przekonać na lekcjach języka polskiego omawiając lekturę pt. „Spotkanie nad morzem”.

            Przez kilka dni na języku polskim poznawaliśmy losy głównej bohaterki Elzy – dziewczynki, która do urodzenia była dotknięta kalectwem. Była niewidoma. Omawiając „Spotkanie nad morzem” mieliśmy okazję przekonać się, jak pełną ciepła jest ta książka. Uświadomiła ona nam, jak trudno znaleźć przyjaciela i jakie to ważne dla osób kalekich, które pragną przyjaźni, akceptacji oraz kontaktu z innymi. Elza ma swój świat, ale nudzi się i jest smutna. Dopiero kiedy poznaje Danusię, odzyskuje radość, jej życie nabiera smaku i staje się ciekawsze. Podobnie jest z drugą bohaterką – Danusią. Ona pomimo tego, że była zdrowa, czuła się samotna do chwili poznania Elzy. Wszyscy podziwialiśmy imponującą zaradność  i samodzielność Elzy. Ta powieść zauroczyła nas. Ukazała nam, jak piękna i bezinteresowna potrafi być przyjaźń, jak pomimo braku wzroku można żyć pełnią życia i być szczęśliwym. Już wiemy, co jest w życiu ważne. Wiemy, że dzięki drugiej osobie i jej przyjaźni czujemy się akceptowani nawet gdy „nie widzimy oczami”. To bliskość przyjaciela sprawia, że możemy sobie wyobrazić „morze i fale”.

            W trakcie omawiania książki na lekcjach języka polskiego wykonaliśmy prace plastyczne różnymi technikami. Prace te ukazywały Elzę w konkretnych sytuacjach opisanych w książce. Następnie naszym zadaniem było z przepaską na oczach, za pomocą dotyku odgadnąć przygodę przedstawioną na obrazku. Było to trudne, ale nie niemożliwe. Po dokładnym zbadaniu palcami, niektóre rysunki udało się nam odszyfrować. Trzeba przyznać, że było to doskonałe ćwiczenie, które dało nam wyobrażenie, co czują osoby niewidome. Jednocześnie pokazało nam to, że gdy jeden narząd zmysłu zawodzi, to automatycznie inne zmysły są bardziej wyczulone. W przypadku głównej bohaterki dokładnie tak było. Poznawała świat przez dotyk, słuch, węch i zapach.

            Jest to bardzo ciekawa, pełna ciepła książka. Pokazuje na czym polega prawdziwa przyjaźń i co w życiu jest naprawdę ważne. Ukazuje, że pomimo kalectwa, choroby można żyć  pełnią życia. „Spotkanie nad morzem” to spotkanie, którego następstwem jest wielka przyjaźń i wiara we własne możliwości. Bardzo gorąco polecam przeczytanie tej książki.

autorka:Dagmara Adamczyk klasa 4a

 

 

Ósmy marca – Dzień Kobiet

Na lekcji języka polskiego wszyscy chłopcy z naszej klasy przygotowali niespodziankę! Oprócz tego, że śpiewali piosenkę, to jeszcze recytowali piękne wierszyki. Każdy wylosował jedną dziewczynę i wykonał dla niej laurkę. Wszystkie były cudowne. W każdej zapisano życzenia. Dla mnie Adrian napisał wierszyk. Przyznał się, że pomagała mu babcia:

„Sympatyczna Maja

Od wieczora do rana

Zawsze roześmiana.

Słońce szanuje

i wciąż na łące wianki wyplata.

A małej stokrotce,

co wytrzymuje bez wilgoci

za to co rano wodę przynosi śmiało.

Bo Majka kocha świat cały,

Który jej zdaniem jest doskonały!”

Inne dziewczyny też mogły przeczytać piękne wierszyki wraz z życzeniami. Staś kupił dla każdej żółtego tulipana. Były też kwiaty dla każdej dziewczynki od wszystkich chłopców.   W sali unosił się cudowny ich zapach. Ta uroczystość klasowa bardzo nam się podobała. Dzień Kobiet był udany!

autorka: Maja Mysior klasa 4a

 

Powitaliśmy wiosnę

Wiosna – cieplejszy wieje wiatr,

Wiosna – znów nam ubyło lat,

Wiosna, wiosna wkoło, rozkwitły bzy.

Śpiewa skowronek  nad nami,

Drzewa strzeliły pąkami.

Wszystko kwitnie wkoło  – i ja, i ty.

Tak o wiośnie śpiewali Skaldowie.

Dzisiaj, tj. 21 marca rozpoczęła się kalendarzowa wiosna. Możemy zobaczyć jej zwiastuny w kwitnących krokusach, żonkilach czy tulipanach. Dają się też dostrzec motyle i pszczoły. Słychać śpiew ptaków i czuć ciepłe promienie słońca. To wszystko sprawia, że przyroda budzi się do życia, a na naszych twarzach gości uśmiech. Mamy więcej energii i jesteśmy szczęśliwi.

Wiosna również zawitała w naszej szkole. Dało się to zauważyć szczególnie dzisiaj, gdyż uczniowie przywitali ją w kolorowych strojach i w dobrym humorze. Nasza klasa powitała wiosnę uczestnicząc w imprezie wiosennej. Pomysłodawczyniami i organizatorkami tej zabawy były panie M. Turek i A. Furtak. Udział w zabawach wzięły obie klasy IV i V oraz klasa VIa. Na początku prowadzące oceniały stroje, które były naprawdę wiosenne.  W tej konkurencji I miejsce zajęła klasa Vb. Następny był quiz pt. „Wiosna”. Była to świetna zabawa. W rywalizacji „Głuchy telefon” nasza klasa była nie do pokonania.. Na koniec uczestnicy zmagali się w zawodach sportowych. Tutaj zwycięska okazała się klasa Va.

Wszyscy świetnie się bawili. Nadejście wiosny zostało w należny sposób uczczone przez uczniów!

autorka: Dagmara Adamczyk klasa IV a

 

Dzień Kobiet w IV a
Dzień Kobiet to święto wszystkich pań. Życzenia w tym dniu wędrują do mam, sióstr, koleżanek. W tym dniu każda kobieta powinna czuć się jak królowa.
My też miałyśmy okazję w tym dniu być wyróżnione przez naszych kolegów z klasy. Na lekcji języka polskiego zorganizowali nam wspaniałą niespodziankę. Gdy po przerwie wróciłyśmy do klasy i zajęłyśmy swoje miejsca w ławkach, na środku stali już wszyscy chłopcy. Jako pierwszy wystąpił Staś Bat, który pięknie wyrecytował wiersz. Po nim zaprezentowali się pozostali. Po wierszach nadszedł czas na piosenkę. Chłopcy zaśpiewali znaną piosenkę Andrzeja Rosiewicza „Najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny”. Wykonali ją bardzo ładnie, z zaangażowaniem i humorem. Występ bardzo nam się podobał. Później obdarowali nas prezentami w postaci tulipanów, czekolad oraz pięknych, własnoręcznie zrobionych kartek z życzeniami. Wszystkie byłyśmy bardzo szczęśliwe, a jednocześnie dumne z tego, że mamy tak wspaniałych kolegów.
Nasi chłopcy nie zapomnieli też o swojej wychowawczyni. Złożyli jej życzenia i obdarowali ja kwiatkiem. Ósmy marca to był dla nas wspaniały dzień.
Dziękujemy Wam, koledzy!

autorka: Dagmara Adamczyk klasa 4 a

 

 

 Moje wspomnienia z ferii
Tegoroczne ferie spędziłem w domu, mimo to uważam ten czas za niezwykle atrakcyjny.
Razem z mamą jeździłem na zakupy. Czytałem ciekawe książki, m.in. lekturę „W pustyni
i w puszczy”. Kiedy tylko była ładna pogoda, wychodziłem na dwór. Spędzałem przyjemne
chwile spotykając się ze znajomymi. Jeśli pogoda była gorsza, grałem z siostrą w gry
planszowe. Wstawałem rano, nie tak wcześnie jak podczas chodzenia do szkoły i cieszyłem
się z każdej okazji do dobrej zabawy. Myślę, że to był zasłużony odpoczynek, tylko szkoda,
że już się skończył. W weekend poszliśmy z całą rodziną na lodowisko. Mimo że nie
potrafiłem jeździć na łyżwach, jakoś sobie radziłem na lodowej tafli. Wszyscy razem świetnie
się bawiliśmy. Tak przebiegały moje ferie. Często będę je wspominał. Uważam, że był to
niezwykły czas.

autor: Kacper Głogowski kl. V b

 

Klasa 4 a zna język angielski śpiewająco

W naszej klasie lekcje języka angielskiego są zawsze wesołe i ciekawe. Nigdy się nie nudzimy, a to za sprawą naszej pani Joanny Szaramy. Pani zawsze w ciekawy sposób prowadzi lekcje. Jednak lekcja we wtorek 2. lutego była wyjątkowa i nietypowa. Na tej lekcji język angielski poznaliśmy śpiewająco. Zajęcia nosiły tytuł ‘Let’s sing, czyli śpiewaj’. Nasi koledzy i koleżanki mieli zaprezentować angielską piosenkę w wersji karaoke i pokazać się w prostym układzie tanecznym. Zabawy przy tym było co niemiara. Niektórzy z nas czuli się jak gwiazdy na scenie. Jako pierwsze wystąpiły: Sara Wątróbska, Dagmara Adamczyk i Oliwia Puzio z piosenką ‘Break free’. Śpiewając, zaprezentowały skoczny układ taneczny. Jako kolejni wystąpili Stanisław Bat i Łukasz Ziemba w piosence ‘Hey brother’. Następnie wystąpili: Maja Mysior, Paweł Wątróbski Karolina Rafalska i Karol Szkółka w piosence ‘Confident’. Jako ostatnia zaprezentowała się Amelia Pazdan w utworze ‘Snow Flakes’. Dla nas ta lekcja była niezwykła. Był taniec i stroje oraz śpiew. Była przede wszystkim dobra zabawa. Teraz klasa 4a może powiedzieć, że język angielski zna śpiewająco.

autorka: Dagmara Adamczyk z klasy 4a

 

 

Recenzja filmu „Klub włóczykijów” obejrzanego 18 października 2015 roku w kinie „Ballada”
Sceny przedstawione w filmie były bardzo ciekawe, np. znalezienie mapy i odczytanie z niej, gdzie znajduje się skarb. Fajna była też ostatnia scena: znalezienie skarbu, jakim jest miłość. Wiele lat temu dwoje ludzi zakochało się w sobie właśnie w miejscu wskazanym na mapie. Gdy bohaterowie: dzieci i wujek dowiedzieli się, że poszukiwany skarb to miłość – załamali się. Pewien pan, który też chciał odnaleźć skarb, gdy usłyszał, że jest nim miłość, zaczął
z rozpaczy uderzać głową o ziemię. Wszyscy liczyli bowiem na to, że skarb to złoto lub pieniądze.
Ten film był bardzo ciekawy i zabawny, jeszcze nigdy takiego nie widziałam.
autorka: Gabriela Libera kl. V a

 

Film „Klub Włóczykijów”
W dniu 27 października byłam z klasą w kinie na filmie pt. „Klub Włóczykijów”. Bardzo podobał mi się ten film, ponieważ był zabawny i ciekawy. Film opowiadał o przygodach grupy przyjaciół, która poszukiwała skarbu. Bardzo mi się podobało to, że bohaterowie filmu mieli ciekawe i trochę śmieszne pomysły. Seans był również ciekawy, ponieważ pomiędzy dwoma bohaterami narodziła się przyjaźń. Akcja filmu była bardzo szybka i ciekawa. Obfitowała również w sytuacje śmieszne i skomplikowane.
autorka: uczennica z klasy 6b

 

Wycieczka do Czarnolasu oraz do Sandomierza klas V

Dnia 8 października odbyła się wycieczka klas V do Czarnolasu oraz do Sandomierza. O godzinie 6:20 była zbiórka, a o 6:30 wyjechaliśmy spod szkoły. Tego dnia była słoneczna pogoda, ale było trochę chłodno. Podróż trwała ponad 2 godziny.
O 9:00 dotarliśmy do Czarnolasu, gdzie zwiedziliśmy Muzeum Jana Kochanowskiego. Po salach muzealnych oprowadzała nas pani przewodnik, która opowiadała nam ciekawe historie. Najsmutniejsza była opowieść
o śmierci 3-letniej Urszulki – córeczki poety. Około godziny 10:00 po zwiedzeniu muzeum rozpoczęło się ognisko. Z przyjemnością zabraliśmy się do smażenia kiełbasek, ponieważ już trochę zgłodnieliśmy.
Około południa pojechaliśmy do Sandomierza. Najpierw chwilę pomodliliśmy się w kościele, a potem poszliśmy po pamiątki. Później wraz z przewodniczką udaliśmy się w podziemną trasę. Pani przewodnik opowiedziała nam legendę
o Halinie Krępiance. Na koniec zwiedziliśmy zbrojownię. Nasz przewodnik był dość zabawny i wystąpił w przebraniu rycerza. Później niektórzy koledzy z klasy także przebierali się w rycerskie stroje.
Moim zdaniem wycieczka była bardzo udana. Wróciliśmy do domu zmęczeni, ale pełni wrażeń.
autorka: Zofia Mroczek kl. V a

 

Wycieczka do Czarnolasu oraz do Sandomierza klas V

W czwartek 8 października razem z klasą pojechaliśmy na wycieczkę do Czarnolasu, wsi patrona naszej szkoły – Jana Kochanowskiego oraz do Sandomierza.
Wyjechaliśmy o 6:30, jechaliśmy dwie i pół godziny. Około godziny 9:00 rozpoczęliśmy zwiedzanie muzeum Jana Kochanowskiego w Czarnolesie. Po godzinnym zwiedzaniu czekała na nas kolejna atrakcja – ognisko. Po ognisku, około godziny 12:00 wyjechaliśmy do Sandomierza. Gdy dotarliśmy na miejsce, udaliśmy się do kościoła św. Józefa, aby zobaczyć kryptę Teresy Izabeli Morsztynówny. Po wyjściu z kościoła poszliśmy trasą podziemną, którą, jak głosi legenda, Halina Krępianka zaprowadziła Tatarów w głąb podziemi, a następnie mieszkańcy miasta zasypali ją i wszystkich znajdujących się tam Tatarów. Po wyjściu z trasy podziemnej poszliśmy do zbrojowni. Mogliśmy tam przymierzyć różne hełmy rycerskie. Około godziny 17:00 zaczęliśmy szykować się do wyjazdu. Wróciliśmy do Stalowej Woli o 17:40.
Moim zdaniem Czarnolas i Sandomierz to dwa fascynujące miejsca, które warto odwiedzić. Można tam zobaczyć wiele interesujących zabytków oraz dowiedzieć się ciekawych faktów z życia ówczesnych Polaków.
autor: Borys Bednarski kl. V a

 

Wycieczka do Jednostki Wojskowej
We wrześniu moja klasa V a z wychowawczynią panią Izabelą Drzymałą była w Jednostce Wojskowej w Nisku. W tym dniu była straszna ulewa, większość czasu spędziliśmy na symulatorze strzeleckim, zjedliśmy też wojskową grochówkę, która była bardzo dobra na taka pogodę, bo rozgrzewała żołądki. Oglądaliśmy motocykle i broń oraz pojazdy wojskowe, słuchaliśmy żołnierskiej orkiestry. Po wizycie czekaliśmy na autobus, wszyscy byliśmy zadowoleni, chociaż pogoda nie pozwalała na wiele.
autor: Ksawery Sibiga kl. V a

 

Ulubiona książka

Moją ulubioną książką jest „Geronimo Stilton. Tajemnica zaginionego skarbu”. To fascynująca opowieść o wyprawie morskiej w poszukiwaniu zatopionego statku. Z myszą Stiltonem wyrusza najbliższa rodzina: siostra Tea, brat Pułapek, Benio i ciocia Lipa, której mąż zaginął na morzu. Jest to historia miłości cioci i przeczucia, które każe jej płynąć i szukać kochanego męża. W czasie wyprawy odnajdują skarb, który później tracą w bitwie z piratami.
Ale „miłość – nie brylanty, to prawdziwy skarb”, a największym skarbem dla Lipy jest ukochany mąż, którego odnajdują.
Piękna książka, z pewnością przeczytam kolejne części.
autorka: Amelia Gleń z klasy V a

 

Mój wymarzony zawód

Mam wiele ciekawych pomysłów na moją przyszłość, a wiąże się to z moimi wszechstronnymi zainteresowaniami.
Interesuję się zarówno sportem, jak i przyrodą. Bardzo lubię też matematykę. Myślę nad tym, aby poświęcić się zawodowo pływaniu albo zostać dekoratorem wnętrz. Jednak ostatnio moim największym marzeniem jest zostać weterynarzem. Bardzo kocham zwierzęta, te duże i te małe. Chciałabym ratować wszystkie zwierzęta, a najbardziej te, które potrzebują pomocy. Mam bardzo dużą wiedzę na ich temat, gdyż oglądam mnóstwo programów przyrodniczych. Interesuje mnie, jakie mają zwyczaje, jak się zachowują i czym się żywią.
Boli mnie postępowanie ludzi, którzy przerabiają ich futra na odzież. Chciałabym w przyszłości ukończyć studia weterynaryjne na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu i otworzyć klinikę weterynaryjną . Myślę, że to najodpowiedniejszy zawód dla mnie, ponieważ zwierzęta są moją pasją.
autorka: Oliwia Machowska z klasy V a

 

Spektakl „O dwóch takich, co ukradli księżyc”
W dniu 19 listopada 2015r. wyjechaliśmy z moją klasą do teatru imienia Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie. Odbyło sie tam przedstawienie pt. ,,O dwóch takich co ukradli księżyc”. Przedstawienie to bardzo mi sie podobało. Moim zdaniem było to zrobione bardzo profesjonalnie. Wszystkie charakteryzacje i kostiumy idealnie oddawały charaktery poszczególnych postaci, a muzyka i efekty specjalne dawały niesamowitą atmosferę podczas występu. Ludzie, którzy grali w tym przedstawieniu, mieli bardzo dobry kontakt z widownią. Pomimo małych pomyłek, wszystko było dopracowane. Ja polecam to przedstawienie i nie tylko to, ponieważ przedstawienia, które są wystawiane w tym teatrze, są godne obejrzenia i polecenia wszystkim bez względu na wiek.
autorka: Wiktoria Kolasa, kl. ll a gimnazjum

 

Spektakl „O dwóch takich, co ukradli księżyc”
Dnia 19 listopada wraz z klasą odwiedziliśmy Teatr Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie. Oglądaliśmy spektakl ,,O dwóch takich, co ukradli księżyc”, adaptację sceniczną książki Kornela Makuszyńskiego.
Jest to historia dwóch chłopców, Jacka i Placka, którzy pragnęli dotrzeć do kraju, w którym się nie pracuje. Ich przygody są zabawne, ale i bardzo pouczające.
Uważam, że aktorzy są piekielnie uzdolnieni, ponieważ potrafili zobrazować sytuacje z książki. Aktorzy potrafili zapamiętać ogrom tekstu, więc bardzo to szanuję i cenię.
Według mnie zaletą utworu jest to, że część mówiona była połączona ze śpiewaniem. Absolutnie nie było nudno, ponieważ przez cały czas coś nowego się działo, według mnie to wielki plus. Kostiumy oraz dekoracje na scenie były świetnie dobrane, kolorowe i wzorzyste. Widać było, ile pracy i serca włożyli twórcy w scenografię tego spektaklu.
Polecam każdemu ten teatr, bo jest najlepszy w mieście. Nie żałuję wydanych pieniędzy, ponieważ po raz pierwszy nie nudziłam się będąc na spektaklu.
Miło się patrzy, jak aktorzy realizując swoja pracę naprawdę się cieszą z tego, co robią.
Spektakl oceniam na wszystkie możliwe gwiazdki. Było świetnie wszystko wyważone: śmiesznie, ale zarówno pouczająco i poważnie. Bardzo mi się podobało. Jestem wdzięczna za to, że mogłam tam być i uczestniczyć w tym wspaniałym spektaklu.
autorka: Aleksandra Suchora kl.II a gimnazjum

 

Spektakl „O dwóch takich, co ukradli księżyc”
Pojechaliśmy na wycieczkę do Rzeszowa po to , aby obejrzeć spektakl pod tytułem ”O dwóch takich co ukradli księżyc”. Grało w nim dużo aktorów. Głównymi bohaterami byli Jacek i Placek – były to bardzo niesforne dzieci, które nikomu nie chciały w niczym pomagać i postanowili wybrać się na poszukiwanie krainy, w której nie trzeba będzie pracować. Bardzo podobały mi się efekty specjalne, światła, kostiumy oraz muzyka. Kostiumy były dokładnie wykonane, kolorystyka ich była bardzo dobrze dobrana. Efekty były nieziemskie: scena, która się kręciła wokół , materiał, który powiewał nad sceną. Nawet pani, która z nami była, powiedziała: Szkoda, że u nas w szkole nie można pokazać równie doskonałego przedstawienia. Muzyka wspaniale współgrała z tym, co działo się w danej chwili na scenie. Mieli świetne rekwizyty, a najlepsze było to, że aktorzy przechodzili pomiędzy widownią. Ten spektakl jest godny polecenia. Myślę , że gdy będzie taka okazja , na pewno zagoszczę jeszcze raz w tym teatrze, aby powtórzyć to co tam się działo . Ja oceniam ten spektakl jako bardzo udany mimo to ,iż była brzydka pogoda . Był bardzo śmieszny, a chwilami groźny. Mimo to wszyscy się z tego uśmialiśmy. Koniec!!!
autorka: uczennica klasy II b gimnazjum

 

Wycieczka w Bieszczady
Około 2 miesiące temu byłam na wycieczce z moją klasą. Pojechaliśmy w Bieszczady. Gdy dojechaliśmy do ośrodka „Połoniny”, w którym mieliśmy zostać na noc, bardzo się ucieszyliśmy, ponieważ wyglądał bardzo dobrze. Pokoje były czyste i bardzo nowoczesne. Po około 15 minutach wszyscy poszliśmy na naszą pierwszą wspólną wyprawę. Mimo że na początku pogoda nie zachwycała, z czasem było coraz lepiej. Na początku wybraliśmy się na przystań, gdzie było bardzo dużo łodzi, co było bardzo interesujące. Przewodnik okazał się być bardzo miły, ale także bardzo starannie o wszystkim nam opowiadał. Wyjście w góry było bardzo męczące, ale opłacało się chociażby dla tych pięknych widoków. Następnie mieliśmy czas wolny czyli odpoczynek w naszych pokojach. Następny dzień spędziliśmy zwiedzając Solinę w drodze powrotnej do domów. Wycieczka była bardzo fajna, pogoda nam dopisała i na szczęście nikomu się nic nie stało podczas ciężkiej wędrówki po bardzo śliskiej drodze, ponieważ przez kilka dni bardzo padało. Mam nadzieję, że nasza następna wycieczka też taka będzie.
autorka: Wiktoria Dziuba z klasy II b gimnazjum

 

 

 

Żywa lekcja historii
Niedawno w mojej szkole odbyła się lekcja historii prowadzona przez dwóch mężczyzn, którzy starali się przedstawić uczniom, jak wyglądała Polska w średniowieczu.
Uważam, że wszystkie sytuacje były przedstawione w bardzo ciekawy sposób. Użyte rekwizyty, np. miecze i włócznie znacznie ułatwiały zrozumienie informacji. Moim zdaniem jednym z najciekawszych i najzabawniejszych elementów przedstawienia była możliwość wystąpienia uczniów w strojach średniowiecznych rycerzy. Sądzę, że dzięki tej lekcji dowiedzieliśmy się istotnych rzeczy o przeszłości naszego kraju.
Myślę, że przedstawienie było bardzo udane. Mam nadzieję, że nasza szkoła zorganizuje więcej tego rodzaju imprez.
autorka: Andżelika Daczkowska z klasy II a gimnazjum

 

 

 

 

 

 

 

2016 © Zespół Szkół Nr 4 w Stalowej Woli
Realizacja: rychlak.design